| W małopolskich szpitalach karmią chorych nie najgorzej |
|
|
|
| Redaktor: ja | ||||
| 03.06.2008. | ||||
|
Pacjenci krakowskiego Szpitala im. Narutowicza i lecznicy w Nowym Sączu najczęściej zachwalają szpitalne obiadki. Najgorzej zaś mają chorzy ze szpitala w Nowym Targu, bo ciągle muszą jeść zimne zupy i kotlety schabowe. Na brudne talerze plastikowe narzekają chorzy z krakowskiej lecznicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
W jakich szpitalach lepiej karmią, a gdzie gorzej - to pytanie zawsze ważne, ale w przypadku zdrowia istotne w sposób szczególny. Zajrzeliśmy do talerza w każdej z małopolskich lecznic. Generalnie nie jest źle. Pacjenci są zadowoleni i nie mają zastrzeżeń, poza poszczególnymi wyjątkami, które opiszemy niżej. Kolejna dobra wiadomość - ani w ubiegłym roku, ani w tym do Tomasza Filarskiego, rzecznika praw pacjenta w Małopolsce, nie wpłynęła ani jedna skarga na wyżywienie od pacjenta. Anna Rudnicka, prezes Polskiego Towarzystwa Dietetyki w Krakowie, potwierdza te informacje. - Jedzenie w szpitalach jest całkiem przyzwoite - mówi Rudnicka. - Dobre, jeśli chodzi o smak. Jadłospisy są prawidłowo sporządzone, bo potrawy mają wszystkie niezbędne składniki odżywcze - dodaje. A co pacjenci sądzą o szpitalnych posiłkach? Najbardziej narzekają ci, którzy trafili do Podhalańskiego Szpitala w Nowym Targu i lecznicy MSWiA. Chorym z Nowego Targu stają w gardle zimne sznycle i żurki. Do tego posiłki są podawane na starych, zużytych i niedomytych tackach. Krzysztof Kiciński, dyrektor szpitala, znalazł sposób na firmę "CaterMed"(jest to największa firma cateringowa, obsługująca kilkanaście szpitali w Małopolsce). - Wpadam bez uprzedzenia do kuchni, aby sprawdzić co i jak będą jedli pacjenci - mówi Kiciński. I wtedy jest wszystko w porządku. Ale tylko na chwilę. Sprawą tą zajęli się już radni powiatu. Brudne plastikowe talerze i tłuste widelce muszą oglądać codziennie chorzy z krakowskiego szpitala MSWiA. Justyna Kulczyńska, której dziadek leczył się tutaj, zwróciła uwagę, że weka jest nieświeża. - Usłyszałam, że jak nie smakuje, mamy się udać do domu - żali się Justyna. Najlepiej w ocenach pacjentów wypadły: szpital w Nowym Sączu, Chrzanowie, św. Łukasza w Tarnowie, im. Narutowicza, im. Dietla, im. Żeromskiego oraz Uniwersytecki w Krakowie. W Tarnowie z kolei w Szpitalu im. św. Łukasza dyrekcja dba o to, by ma stole było tylko świeże jedzenie z produktów, które są w tym momencie dostępne na rynku. - Jak są wiśnie, to robimy z nich kompot, jak są ogórki i sałata - to podajemy je na obiad - mówi kierownik działu żywienia Grażyna Marzec. Na efekty nie trzeba długo czekać. - Wszystko mi smakuje, jak w domu - nie kryje zadowolenia Maria Michalik z Mystkowa. Do ulubionych (16) | Zacytuj | Odsłon: 330
Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały . Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| Zmieniony ( 12.06.2008. ) | ||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|







